W życiu uczestniczyłam w tysiącach rozmów rekrutacyjnych, w wyniku których na przestrzeni 23 lat zatrudniłam setki osób. Rekrutacja była mi bliska od samego początku (pisałam z niej nawet pracę magisterską! O rany, kiedy to było…)
Ryzyko zatrudnienia niewłaściwej osoby
Zatrudnianie osoby do zespołu to jednak pewna ruletka. Jest mnóstwo „właściwych pytań” do zadania kandydatom, od groma testów i assessmentów – wszystko po to, aby zminimalizować ryzyko zatrudnienia niewłaściwej osoby. Chętnie z dostępnego na rynku wsparcia korzystamy. I do pewnego stopnia te techniki i narzędzia są pomocne, rzeczywiście mogą minimalizować ryzyko, ale go nie wyeliminują. To ryzyko zawsze będzie. Dlaczego? Bo po drugiej stronie jest CZŁOWIEK – a każdy z nas jest inny, każdy ma swoją osobistą historię, swoje doświadczenia, swoje przekonania, swój bagaż doświadczeń – nie tylko tych zawodowych. I każdy inaczej odnajdzie się w konkretnych okolicznościach, w konkretnej kulturze organizacyjnej, w konkretnym zespole, we współpracy z konkretnym liderem. Tyle wypadkowych, które powinno się wziąć pod uwagę podczas rekrutacji, a przede wszystkim podczas decyzji o zatrudnieniu… Tyle wypadkowych, których jednak wielu nie bierze pod uwagę, za to skupia się na twardych, namacalnych danych: posiadanym wykształceniu (naprawdę? To nadal się dzieje?), posiadanych certyfikatach i przebytych szkoleniach, posiadanym doświadczeniu (bo ktoś kto ma 10 lat doświadczenia liderskiego NA PEWNO jest lepszym liderem aniżeli ten, kto ma tylko 3 lata, prawda?)
Kim jest osoba, z którą rozmawiasz?
Możesz przeczytać dziesiątki książek na temat technik rekrutacyjnych, możesz odbyć kolejne szkolenia, aby skuteczniej rekrutować. To wszystko jest cenne i pomocne, jedynie pod warunkiem, że w pierwszej kolejności nauczysz się w procesie rekrutacyjnym skupiać na człowieku, na tym KIM jest osoba, z którą rozmawiasz, jakimi wartościami kieruje się w życiu, jakie ma przekonania, jakie ma postawy, cechy charakteru, jaką ma osobowość, jakie są jej talenty, co ją wyróżnia na tle innych, z kim lubi pracować, a z kim nie i dlaczego, co ja zapala do działania, a co ogranicza?
Pytanie (choć jest to raczej prośba), które od lat zadaję jako pierwsze podczas pierwszej rozmowy z kandydatem brzmi:
Powiedz mi coś o sobie, czego nie znajdę w Twoim CV
Od tego zaczyna się cała rozmowa, a z uwagi na fakt, że – przypomnę – każdy z nas jest inny, to i każda rozmowa ma inny przebieg.
Im lepiej poznasz człowieka, z którym rozmawiasz, wykazując się prawdziwą ciekawością, a nie odhaczając kolejne rubryki w formularzu z wymaganiami, tym większa jest szansa, że świadomie podejmiesz decyzję o wyborze najlepszego kandydata. Nie najlepszego pod kątem posiadanych kompetencji i doświadczenia, ale najlepszego dla Twojego zespołu. Acha, no właśnie – zanim zaczniesz rekrutację, musisz mieć pełną świadomość, kogo Ty i Twój zespół potrzebujecie.
Ja, odkąd pamiętam, skupiałam się w pierwszej kolejności na człowieku, kierując się zasadą, że doświadczenia zawsze można nabyć, jednak człowieka nie zmienię. I w większości przypadków ta strategia mi się opłacała. Choć oczywiście na przestrzeni ponad 20 lat popełniłam kilka błędów rekrutacyjnych, w tym parę spektakularnych, dowodząc tym samym, że ryzyka zatrudnienia niewłaściwej osoby nie można wyeliminować, można je tylko zminimalizować.